0

Jak przenieść stronę na nową domenę

Czasem musimy, innym razem po prostu chcemy – przenieść stronę na nową domenę. Wiadomo, że jest to możliwe, ale czy na pewno opłacalne? A jeśli tak, to o czym pamiętać, aby zminimalizować straty i obrócić ten ruch na swoją korzyść? Oto kilka praktycznych wskazówek dla osób prowadzących strony internetowe niezależnie od ich zasięgu.

Przenosiny od zaraz

Zmiana marki, rozszerzenie działalności, chęć zwiększenia atrakcyjności strony, przenosiny z darmowej platformy – istnieje wiele przyczyn, dla których chcemy umieścić domenę pod nowym, z założenia lepszym adresem. Ktoś powie – zbyt duże ryzyko, zmniejszy się ruch, stary adres łatwo się kojarzył itd. Inni odpowiedzą: Twoja witryna już się opatrzyła, pod nową nazwą masz szansę zwiększyć zasięgi. Wartościowa dyskusja? W pewnym sensie tak, wszystko ma swoje wady i zalety, aczkolwiek podkreślmy: nie ma się czego obawiać. Przenoszenie domen to zjawisko powszechne, a umiejętne działania pozwalają ograniczyć minusy i wykorzystać plusy.

W zależności od konkretnych potrzeb możesz zdecydować się na własną domenę (np. po latach blogowania na jednej z ogólnie dostępnych platform), nawiązać współpracę z nowym dostawcą lub po prostu zmienić nazwę, adres strony. W tym miejscu pora na ważną uwagę: o ile na co dzień nie zajmujesz się IT i nie znasz się na technicznej stronie działania witryny, najlepiej będzie, jeżeli całą „operację” skonsultujesz lub wprost zlecisz firmie zajmującej się pozycjonowaniem lub hostingiem. Być może na stałe współpracujesz z takim specjalistą, więc nie masz powodów do zmartwienia. Pamiętaj, że brak przestoju w działaniu strony jest podstawą dobrej opinii wśród jej odbiorców.

Nowa domena, większe korzyści

Jeżeli Twoja firma zmieniła nazwę, rozkręcasz nową markę lub po prostu chcesz przeprofilować grupę docelową swoich tekstów, przeniesienie domeny wydaje się świetnym krokiem. Dobrze jednak omówić go w gronie współpracowników i znajomych, którzy rozumieją mechanizmy rządzące współczesnym Internetem. Pomysł na nową nazwę może wydać się genialny, ale… tylko w naszym mniemaniu, więc ona również powinna stać się przedmiotem szerokiej dyskusji. Nawet ze „zwykłymi odbiorcami”, np. członkami rodziny, klientami.

Adres musi być łatwy do zapamiętania, prosty do przekazywania, zgrabny wizualnie i semantycznie, pozbawiony niekorzystnych skojarzeń lub zbytniego podobieństwa do konkurencji. Poza tym poszukiwanie tymczasowej domeny nie ma żadnego sensu, jeżeli docelowo planujesz zainwestować w tę „wymarzoną”. Lepiej od razu przejść do budowania wokół niej optymalnych działań.

Zarejestrować możemy domenę nową, dotąd praktycznie niewykorzystaną lub taką, która ma już swoją historię. Ciekawym miejscem na zakupy są giełdy domen, na których można trafić naprawdę ciekawe adresy. Tu kolejna praktyczna wskazówka: zawsze sprawdzaj historię „używanych” domen. Niektóre z nich, nawet wbrew skojarzeniom, mogły służyć niekoniecznie dobrym celom, przez co są obarczone blokadami czy bardzo kiepskimi wynikami w wyszukiwarkach.

Zmiana adresu powinna być szeroko zakomunikowana w firmie – zarówno osobom, które angażują się w tworzenie komunikacji, jak i tym, którzy stanowią naturalnych ambasadorów przedsiębiorstwa. Gdy dopiero startujesz z nową domeną, dobrym pomysłem jest ustawienie, w miarę możliwości, przekierowania na starej stronie. Nie do wszystkich użytkowników sieci dotrze informacja „hej, od dziś mamy nową stronę, stara nie ma już racji bytu”. Jeszcze przez długi czas wielu będzie wpisywało stary adres, dziwiąc się, dlaczego nie działa. Stąd przekierowywanie ma jak największy sens.

Nie zapomnij także o przeniesieniu zawartości, również starszych postów, które mogą być poszukiwane przez odbiorców. Sprawdź, czy treści na nowej domenie dają się wyszukać. Pamiętaj, że indeksacja trwa, nie jest błyskawiczna, dlatego zachodzi konieczność równoległego utrzymywania starej i nowej domeny, przynajmniej w perspektywie kilku tygodni. Jeszcze jedno: nie zapomnij o aktualizacji komunikatów, adresów, informacji o firmie, Google Search Control itp. Przecież zależy Ci na jak największym zasięgu i stałym kontakcie z grupą docelową.

Karol Leszczyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *